29 marca 2016

29.03.2016

Mam tyle pracy w pracy, że mi się odechciewa. A więc włączyłam bloga, nie umiem się do tego zabrać, po 4 dniach wolnych. Nazbierało się mnóstwo tematów do nadrobienia, a dziś dość, że jeszcze nie wyspana, bo późno się położyliśmy, to jeszcze głowa mi pęka. A ludzi od groma, drzwi się nie zamykają!

Święta u nas jak święta, szybko minęły, zwłaszcza, że my mielismy ich tylko jeden dzień - niedzielę, bo w poniedziałek mąż miał dniówkę. No ale zaliczyliśmy śniadanie u teściów, ale chyba ostatni raz, ja już sama z dobrej woli tam nie idę i już. Zero atmosfery świąt, jeden na drugiego buczy, aj! Później pojechaliśmy do mnie na obiad (oczywiście się spóźniliśmy). Śniadanie miało być o 9, a wystartowaliśmy z nim po 10. Kiedy dobrze wiedzieli że chcemy jechać na obiad i będzie ruch na drodze. Ale mniejsza o to. Wróciliśmy wieczorem zmęczeni do domu, nie mogłam się doczekać mojego małego, cichego gniazdka :) A wczorajszy dzień cały leniuchowałam o ile można nazwać tak robienie 2 chusteczników, 1 pudełka i 1 komody.. :P No ale najważniejsze, że skończone. Bo temat się za mną długo ciągnął.

Z racji, że zostaniemy tu jeszcze troszkę postanowiliśmy zagospodarować ogródek właścicielki mieszkania. Posiejemy sobie trawę, wyciągniemy huśtawkę, grilla i będzie można się relaksować, zamykany jest na kłódkę, a więc raczej nikt nam stamtąd nic nie zwędzi, a zawsze to można wyjść z mieszkania i odpocząć.

Obiecałam zdjęcia,  jakieś tam zrobiłam, jednak no wiadomo co na zdjęciach to tylko na zdjęciach. Zdecydowanie lepiej się prezentuje na żywo. Mamy już klamki, zabezpieczenia w oknach (genialne rozwiazanie!), a wiec jeden temat z głowy. Powoli szykujemy się do kolejnego, ale to naprawdę powoli, bo ceny mnie powalają. A i od razu będziemy zamawiać parapety do całego domu, a więc kolejna większa gotówka będzie potrzebna. Jednak w sumie myślę, że to zamkniemy do wakacji.
A trochę tych prac na ten rok jeszcze jest zaplanowanych. Byle sukcesywnie i do przodu, a będę szczęśliwa.



A co poza tym u Nas? Odkąd mąż wszedł na drugi etat to już zupełnie się mijamy zwłaszcza nocami, ale to ten miesiąc był dość mocno naprężony i  mało elastyczny, ten nadchodzący zapowiada się zdecydowanie lepiej, co mnie cieszy. Bo ileż można pracować. Chociaż ja też mam wrażenie, że ciągle przesiaduję w tej pracy, zaczynają powoli dokuczać mi te 12 godzinne zmiany, bo 3 dnia po takiej jestem padnięta jak coś. Chociaż teraz jak wraca się do domu po 20, to już w miarę jaśniej ciut i człowiek nie ma takiego poczucia zmarnowania dnia do końca :P Czekam na lato, kiedy o 21 można jeszcze wszystko widzieć :D

Oj, chyba czas zabrać się za pracę, zrobić kawę, bo głowa nie przestaje boleć i próbować działać i funkcjonować. Oby do 20! ;)


31 komentarzy:

  1. Pięknie to wyglada:) 12 sa naprawdę wyczerpujace choć wydaje mi się że lepiej przez 3-4dni 12 robić i mieć wolne niż 5 dni po 8 godzin;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to dużo zależy od człowieka i jego stylu życia.
      Z jednej strony fajnie, jak masz dzień czy dwa wolnego w środku tygodnia albo zawsze długi weekend. Z drugiej - ja ok 21 zasypiam, więc pracując od 8 do 20 to w zasadzie 3-4 dni mam tylko pracy i spania. Wszystkie inne aktywności odkładają się na pozostałe 3-4 dni, a ja lubię wyjść na rower, na zakupy, z koleżanką itd. I trochę ciężko mi sobie wyobrazić, że upycham to tak intensywnie w te 3 dni.
      A domowy obiad? A np. co jak masz dzieci i w zasadzie przez 3-4 dni praktycznie nie spędzasz z nimi czasu?

      Ja jednak lubię te moje 5x8 i ze codziennie koło 17 jestem w domu.

      Usuń
    2. No to ja też jestem koło 17 w domu. Spacer z psem, obiad i już trzeba kłaść się spać:) Także nie czuje że mam coś z tego dnia, no ale i tak jestem zadowolona:) Każdy system pracy ma swoje plusy i minusy;)

      Usuń
    3. Ja z kolei wole dłuższe godziny pracy i np.oprocz weekendu jakiś tam dzień wolny w tygodniu, bon wtedy mogę co przeznaczyć na spędzenie z córką, od rana, do wieczora, bez skrupułów :) Zdecydowanie tak wolę, nawet jak musze coś załatwić bo mam dzień wolny i nie muszę się martwić, kiedy... :) A tak... ludzie pracują w tygodniu a w soboty mamy w przychodni tłumy na pobrania krwi, bo ludzie w tygodniu nie mąka czas. .. :D

      Usuń
    4. Są plusy takiej i takiej pracy. Jednak ciężko mi sobie wyobrazić, ze np swojego dziecka nie widziałabym przez 3 dni ciągiem (bo jak pracuję od 8 do 8 ono może spać ).
      Obecnie jestem zmęczona tym systemem, zwłaszcza jak mam 3-4 dni intensywnej pracy, bo ludzie chodzą jakby nie było od rana do nocy a w weekendy nawet bardziej :P

      Usuń
  2. cudny jest ten Wasz domek! taki duuży się wydaje, pprzestronny dzieki tym oknom! ;) aj, raj na ziemi będziecie mieć ;)
    no, ta zmiana czasu dobrze człowiekowi zrobi, na pewno ;) wiosna już w końcu przed nami pełną gębą!
    ja tak umierałam na łeb w pierwszy dzień Świąt ;( wróciłam z Koła dosłownie nieprzytomna, chwiejąca i ledwo żywa.. na szczęście już lepiej.
    ech, co do śniadania wielkanocnego - mogę napisać to samo, w szczegóły wdawać sie nie będę...
    ja też idę po kawę! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziury były większe na okna, znacznie mi się po wstawieniu ich zmiejszył właśnie ;D Ale to tylko moje odczucie :D
      Chyba niskie ciśnienie było, b o jak zwykle ja mam książkowe tak jak zmierzyłam miałam 80/50 i pytałam Męża czy żyję :D mówił, że tak :D:D

      Usuń
  3. Prześliczny domek, bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo podobają mi się duże okna, lubię doświetlone wnętrza :) dach też pięknie się prezentuje :) miło patrzeć na budynek, który w przyszłości będzie DOMEM :)

    Mnie też bardzo cieszy zmiana czasu. Jeszcze w tamtym tygodniu o tej porze było już ciemno, a teraz dopiero co słońce zaszło. A będzie jeszcze lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, serce się raduje patrząc na ten budynek! :)
      Oj ze zmiany czasu jestem zadowolona! :)

      Usuń
  5. Piękny ten Wasz dom. Strasznie mi się podobają parterowe domy z takimi wielkimi oknami. Ile światła będzie! Z tą pracą to nie przesadzajcie - wiesz że co za dużo to niezdrowo. Nie zamęczcie się tam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja szukałam własnie domu z dużymi oknami, podobają mi się naświetlone wnętrza, jest milej, przyjemniej w środku jak to światło dociera ;)
      Sama wiesz jakie czasy nastały, że by coś mieć trzeba pracować :) Oczywiście staramy się wykrzesać coś czasu dla siebie i na jakiś mały reset ;)

      Usuń
  6. Jest pięknie! A Wy oszczędzajcie się trochę :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ładny dom choć ja osobiście wolałabym mieszkanie :) Tak praca dziś to praktycznie całe życie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie co kto woli ;)
      Dla mnie tylko dom, bo mieszałam w domu od małego,a znów mąż mógłby w mieszkaniu mieszkać, bo od zawsze w bloku.. :) jednak teraz widzi więcej plusów, same plusy :)

      Usuń
  8. Bardzo ładny ten Wasz domek :) Efekt końcowy na pewno będzie powalający ;)
    Spokoju, odpoczynku i trochę chwil dla siebie nawzajem wam życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, ze będzie miło się nam tam mieszka ;)
      A dziękujemy !:*

      Usuń
  9. Piękny dom :) Kurczę, mąż na dwóch etatach? Kiepsko, ale co zrobić, kiedy pieniądze są potrzebne do dalszej budowy... Dbajcie o siebie, w miarę możliwości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to oboje jedziemy na dwóch :D Dbamy, dbamy :)

      Usuń
  10. Moj Krzys to mowi, ze czuje sie tak, jakby ze swojej pracy w ogole nie wychodzil i juz mu to zaczyna przeszkadzac, bo ma jej dosc :/ No, ale co zrobic, mus to mus.
    U nas Wielkanoc tez szybko minela, bo w poniedzialek Krzysiek szedl do pracy i tyle z tych swiat bylo. W niedziele zjedlismy szybkie sniadanie i leniuchowalismy ogladajac filmy.
    Domek prezentuje sie ladnie. Duze okna - lubie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo właśnie jak dużo się pracuje i nie ma jakiś tam przerw to ciężko. Mąż jest dzielniejszy pod tym względem niż ja i mocno nie narzeka na zmęczenie ;)
      No to świeta jak i u nas - na szybkiego ;):)

      Usuń
  11. Pięknie się prezentuje już teraz. A jak jeszcze przyjdzie tynk i tam zamieszkacie to już w ogóle będzie cudo :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Widzę, że słup zniknął? :) Ślicznie teraz wygląda domek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taak :) leży powalony i czeka na siłacza, co go skruszy :)

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. Bałam się efektu końcowego, ale niepotrzebnie ;)

      Usuń

Dzięki za komentarz! Miło mi! :)